Reklama

Senator Wojciech Ziemniak podsumowuje 20 lat w parlamencie

Senator Wojciech Ziemniak podsumował 20 lat swojej działalności parlamentarnej. Jak podkreśla, przez ten czas działo się wiele, ale zawsze był wierny swoim przekonaniom i poglądom.

19 października minęło dokładnie 20 lat od momentu, gdy Wojciech Ziemniak po raz pierwszy złożył ślubowanie, wtedy jako poseł na Sejm RP. Z tej okazji zorganizował w poniedziałek, 20 października, konferencję prasową, podczas której podsumował ten czas. Ślubowań łącznie składał sześć. Cztery obejmując mandat posła (w 2005, 2007, 2011 i 2015 roku) i dwa obejmując mandat senatora (2019 i 2023).

- Razem minęło 20 lat od mojego pobytu w parlamencie. Jak to się stało? Nie wiem do dziś. Czas szybko minął i nigdy mi się nie wydawało, że tak długo w parlamencie będę. Zaczęło się w 2005 roku, bo ktoś musiał wystartować to wystartowałem i już w pierwszych wyborach miałem satysfakcję, bo startowałem z drugiego miejsca i w okręgu kalisko-leszczyńskim wygrałem ze wszystkimi. Nowa twarz, nowy człowiek, a wygrałem nie tylko u siebie na liście, ale w całym okręgu, a wiemy, że okręg nasz jest dziwny, bo jesteśmy w byłym województwie leszczyńskim zaledwie jedną trzecia wyborców okręgu. Co w takim Ostrowie, czy Kaliszu wiedzą o tym, co się dzieje w Kościanie, czy Racocie? Nic. Tym większa była satysfakcja - opowiadał o początkach swej pracy w Sejmie. Była to dla niego nowa droga życia, bo po 24 latach pracy w szkole przyszło mu wejść w środowisko, którego zbytnio nie znał. Tylko raz był wcześniej w Sejmie, na debacie na tematy sportowe.

Reklama

Zdobycie mandatu nie było jednak przypadkowe, bo poprzedzone było latami intensywnej działalności Ziemniaka. W latach 1990-1994 był radnym Rady Miejskiej Kościana. W 1994 startował do Rady Gminy Kościan, jednak tutaj zaufania wyborców nie zdobył, podobnie jak w 1997 roku, kiedy startował (z list AWS) po raz pierwszy do Sejmu. Rok później został jednak radnym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego. W 2004 roku wziął udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego, ale tutaj również mandatu zdobyć się nie udało, za to w 2005 roku w wyborach do Sejmu już tak.

Od początku podkreślał, że przede wszystkim chce być sobą. - Jeśli zobaczycie u mnie jakieś niepokojące zmiany i uderzenie sodowej wody do głowy, to śmiało dajcie mi znać, bo tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Proszę, byście ustrzegli mnie przed zmanierowaniem się. Ja będę robił wszystko, by nie dostać ani żółtej, ani czerwonej kartki od wyborców - przypomniał swoje słowa zacytowane w prasie z początku swojej pierwszej kadencji i zaznaczył, że podtrzymuje je do dziś. - Bycie sobą jest niezwykle trudne w polityce. Za bycie sobą potem wylądowałem na szóstym miejscu listy, a potem na piątym. Trochę byłem odstawiany od czołówki, ale za każdym razem miałem satysfakcję, że ludzie dostrzegali to, co robiłem i byłem wybierany - mówił.

Reklama

Określa się jako osobę o poglądach konserwatywnych, co przysparzało mu czasem problemów w partii, która kiedyś uważana była za partię centrową, ale jednak coraz bardziej kierująca się w stronę poglądów lewicowych. Wyłamywał się m.in. podczas głosowania ustaw o związkach partnerskich, aborcyjnej, a długo też myślał jak zagłosować w przypadku ustawy o in-vitro. W tym ostatnim przypadku stwierdził jednak, że przepisy mają dotyczyć wszystkich polaków, a nie tylko katolików, finalnie więc ją poparł. Zdarzały się też afery z udziałem Ziemniaka, a najgłośniejsza to hotelowa. Poseł miał wtedy umożliwić przenocowanie w hotelu sejmowym ponad 700 lub 600 osób (w zależności od źródła).

W 2019 po raz pierwszy startował do Senatu. Z naszego okręgu do tej pory startował i był senatorem Marian Poślednik. Dotychczasowy senator szanse miał bowiem mniejsze od posła. Ziemniak podkreślał jednak, że zastąpienie Poślednika przebiegło w sposób koleżeński i nawzajem się wspierali. Dwukrotnie kandydował do Senatu i dwukrotnie zdobywał mandat. Podczas konferencji opowiadał tez o swojej pracy, zasiadaniu w komisjach sejmowych i senackich, przypomniał, że w latach 2008-2015 był prezesem Szkolnego Związku Sportowego, a w latach 2009-2013 członkiem zarządu PKOL. 

Reklama

Ziemniak podkreślił też, że zawsze miał szczęście do osób prowadzących jego biura i innych współpracowników. Współpracował z nim m.in. Jerzy Kuciak, miłośnik olimpizmu i sportu, prowadzący muzeum olimpijskie w swoim mieszkaniu w Kościanie, a w biurze w Lesznie pracowali m.in. późniejszy wiceburmistrz Kościana Maciej Kasprzak, były prezydent Leszna Łukasz Borowiak, czy zastępca burmistrz Śmigla Marcin Jurga. Szefem biura w Kościanie jest aktualnie, od 2012 roku, Marta Pogorzelska. Wcześniej funkcję tę pełniły: Joanna Buksalewicz, Marta Ciesielska i Marta Buchowska. Jak podkreśla senator, wszystkie były dla niego ogromnym wsparciem.

- Nie było łatwo, ale starałem się być sobą, choć nie zawsze się to podobało kierownictwu. To moja największa satysfakcja, że uchowałem się od sytuacji, w których dałbym się nagiąć. Dzięki temu, że byłem w polityce mogłem kontynuować to, co robiłem dla dzieci i młodzieży i mogłem poszerzyć to na wiele różnych szkół i środowisk. Co dalej? Powiem językiem sportowym, walkowerem mandatu nie oddam, ale mój start nie jest uzależniony tylko ode mnie, tylko od ugrupowania. Trzeba wiedzieć też, kiedy ze sceny zejść. Uważam jednak, że jeszcze mam możliwości, sprawność umysłową i fizyczną, że podołam ewentualnym ewentualnym obowiązkom w następnej kadencji - podsumowuje.

Reklama

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/10/2025 18:21
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama