Reklama

1 grudnia Barbara Jokiel z Kościana obchodziła swoje 101. urodziny. Z tej okazji pracownice Zakładu Opiekuńczo Leczniczego w Kościanie, gdzie pani Basia przebywa, przygotowały jubileuszową uroczystość. Zjawili się też przedstawiciele władz miasta.

W ubiegłym roku Barbara Jokiel obchodziła swoje setne urodziny, wtedy również świętowano tak zacny jubileusz. Zjawiła się rodzina, obecni byli pracownicy Zakładu Opiekuńczo Leczniczego i przedstawiciele władz miasta. W tym roku, ze względu na inne obowiązki, rodziny nie było i odwiedzi panią Basię później, ale za to zjawiła się przewodnicząca Rady Miejskiej Kościana Tamara Turek, zastępca burmistrza Kościana, Patryk Piasecki oraz oczywiście pracownice ZOL, a także inni pacjenci zakładu. W końcu to współrezydenci i pracownicy ZOL to teraz najbliższe osoby pani Basi, bo z nimi spędza czas na co dzień. Życzenia jubilatce przez telefon złożył też burmistrz, Sławomir Kaczmarek.

Nie zabrakło więc jubileuszowego tortu, kwiatów, a salę, gdzie odbywała się uroczystość, pięknie przystrojono balonami. Pani Basia była bardzo wzruszona, bo nie spodziewała się takiej oprawy swoich 101. urodzin. Bardzo spodobały jej się prezenty, zwłaszcza ciepłe kapcie z futerkiem, bo zaznaczyła, że będzie je codziennie nosić. Udało jej się za pierwszym razem też zdmuchnąć wszystkie świeczki na torcie. Była więc to uroczystość pełna wzruszeń, emocji, ale przede wszystkim radości.

Reklama

Barbara Jokiel urodziła się 1 grudnia 1924 roku w Łękach Wielkich. Potem przeprowadziła się do Kościana, gdzie mieszka do dziś, a aktualnie przebywa w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym kościańskiego szpitala. W ubiegłym roku opowiadała nam o swoim życiu. Pochodzi z dość długowiecznej rodziny, bo wielu jej członków przeżywało 90 rok życia, choć "setkę" przekroczyła jako pierwsza. Wyuczyła się na krawcową, ale podejmowała się różnych prac. Zawsze miała dobry kontakt z rodzicami i miała ośmioro rodzeństwa. - Dobrze nam ze sobą było - zaznaczała.

Nie wyszła jednak nigdy za mąż i nie miała dzieci. Gdy już potrzebowała pomocy zajęła się nią rodzina, siostrzeniec z żoną i synem. Była też zawsze aktywna. Jeszcze do niedawna aż trzy razy dziennie odwiedzała kościański cmentarz, czasem cztery, dziennie pokonywała więc około 10 kilometrów. Odwiedzała tam zmarłego kilka lat temu syna swojego siostrzeńca. To właśnie z cmentarza panią Basię zna wielu kościaniaków, bo często można było zauważyć, jak porządkowała różne groby. - Trzeba spokojnie jeść, byle nie tłusto. Jem wszystko co pasuje. Nie pijam też wody, nie lubię, wolę soki i kawę - zdradza przepis na długie życie. 

Reklama

Aktualnie w Kościanie żyją trzy osoby, które przekroczyły setny rok życie. Wszystkie trzy to kobiety.

 

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/12/2025 14:31
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eKoscian.eu




Reklama