Marysia z Brenna choruje na rdzeniowy zanik mięśni typu pierwszego. Jedyną szansą dla dziewczynki jest terapia genowa. Lek kosztuje jednak aż 9 milionów złotych. By ją wspomóc zorganizowano w Nowym Dębcu akcję charytatywną, której uczestnicy morsowali właśnie dla małej Marysi.
Inicjatorką akcji była Ewelina Lemańska-Fryder z kościańskiego klubu "Morsiki", która o Marysi przeczytała w internecie. Postanowiła pomóc i wraz z Przemysławem Kobusem zorganizowali w Nowym Dębcu akcję "Pomaganie poprzez morsowanie". W akcję włączyli się też koledzy i koleżanki z klubu. Jak się okazało odzew był spory. Na plaży zjawiło się bowiem bardzo dużo osób chętnych wspomóc dziewczynkę, a do wody weszła niemal setka morsów.
Obecny był też tata Marysi, pan Mikołaj. - Nie spodziewaliśmy się tak dużej liczby osób. Teraz widzimy, jak wiele osób chce pomagać - mówi. Dziękuje też wszystkim za pomoc. - Marysia przeszła już wszystkie badania. Nie ma przeciwwskazań do podania leku. Podany być jednak musi zanim mała osiągnie wagę 13 kilogramów, a im szybciej się go poda, tym lepsze będą efekty. To jedyna szansa dla naszej córki - tłumaczy.
Odzew lokalnej społeczności daje nadzieję, ale potrzeby są ogromne. Dziewczynce można też pomóc poprzez wpłaty na zbiórkę TUTAJ oraz poprzez facebook"owe licytacje TUTAJ.