Bardzo wysoka forma kościańskich szczypiornistów powodowała, że do tej pory wszystkie mecze w tym sezonie wygrywali pewnie, z dużą przewagą punktową. Mecz w Nowej Soli był pierwszym, w którym o zwycięstwo zawodnicy Tęczy musieli ostro walczyć.
Na początku spotkania wydawało się, że spotkanie MKS Tęczy Kościan z UKS Trójka będzie podobne do wszystkich poprzednich. Już w pierwszych 10 minutach kościaniacy zdobyli 6 punktów, a przeciwnicy tylko 1. Gospodarze zaczęli jednak w końcu odrabiać stratę. Momentami tracili nawet do naszych zawodników tylko jeden punkt. Nasi szczypiorniści przewagi jednak nie dali sobie odebrać i na przerwę schodzili z trzypunktową przewagą.
Druga połowa spotkania to już praktycznie przez cały czas gra "punkt za punkt". Na dwie minuty przed końcem meczu zawodnicy "Trójki" znów zbliżyli się na jeden punkt. 60 minut ciężkiej gry miało zdecydować się właśnie w ostatnich sekundach. Kościaniacy wybronili się jednak i jeszcze w ostatniej minucie zdołali zapunktować. Spotkanie zakończyło się wynikiem 25:27
- Dobrze, że przytrafił nam się taki mecz, w którym musieliśmy walczyć o zwycięstwo do ostatniej sekundy. Poprzednio wygrywaliśmy różnicą ponad 10 bramek, a to niczego nie uczy. Kibice też trochę ostudzą głowy. Tylko przez pierwsze 10 minut robiliśmy to, co zwykle. Dalej już szło jak po grudzie. Styl wygranej może i nie najładniejszy, ale liczą się 3 punkty - podsumowuje trener, Dawid Nowak.