Włościańskie Zawody w Powożeniu Zaprzęgami odbyły się już po raz dziewiętnasty. Tradycyjnie cieszyły się sporym zainteresowaniem, bo w rywalizacji udział wzięło ponad 60 zaprzęgów. Chętnych było jednak więcej. Zawody stanowią bowiem świetną okazję dla zawodników posiadających duże doświadczenie na sprawdzenie swojej formy na początku sezonu, ale także szansę dla osób dopiero zaczynających swoją przygodę z powożeniem.
Zanim rozpoczęto zawody odbył się tradycyjny przejazd przez Śmigiel. - Mamy tutaj zawodników z praktycznie całej Polski. Taki przejazd pozwala im się zaprezentować, ale też stanowi ważne wydarzenie dla mieszkańców Śmigla i okolic, którzy chętnie oglądają korowód, stoją na trasie przejazdu, robią zdjęcia i machają uczestnikom. To także zachęta dla nich by pojawić się i kibicować swoim ulubieńcom - mówi Zygmunt Ratajczak, kierownik Ośrodka Kultury Fizycznej i Sportu w Śmiglu.
Na trasie przejazdu zaprzęgów zebrało się mnóstwo mieszkańców Śmigla, którzy podziwiali korowód. Po powrocie odbyło się uroczyste otwarcie zawodów. Zawodników, gości oraz przybyłych licznie widzów przywitała i otworzyła zawody burmistrza Śmigla, Małgorzata Adamczak. Potem odbyła się odprawa sędziego z uczestnikami rywalizacji i w końcu przystąpiono do zmagań.
W zawodach rozegrano kilka konkursów w zależności od liczebności i rodzaju koni. Odbył się też konkurs Memoriałowy im. Ireneusza Maślińskiego. Prawo do startu w tym ostatnim zyskały trzy najlepsze zaprzęgi z konkursu koni dużych w zaprzęgu parokonnym. Tor, który konie musiały pokonać w jak najkrótszym czasie i nie zrzucając piłeczek z kegli liczył około 340 metrów. Umieszczono na nim 17 przeszkód. Przeszkody rozstawiono inaczej, niż w poprzednich latach, obfitował w liczne ostre zakręty, był więc trudniejszy, ale jednocześnie nieco wolniejszy. Tradycyjnie już też jedną z trudniejszych przeszkód był rów z wodą.