Kościański Parkrun ma już 8 lat. W sobotę, 6 września, świętowano jubileusz biegów w Parku Miejskim w Kościanie. Nie zabrakło świetnych nastrojów, sportowych emocji, pysznego poczęstunku i wspomnień.
8. urodziny Parkrun w Kościanie przyszło świętować kilkadziesiąt osób. Pojawili się biegacze, kijkarze, spacerowicze, organizatorzy, wolontariusze, kibice i inne osoby. Gratulacje i życzenia miłośnikom porannego, sobotniego biegania złożył burmistrz Kościana, Sławomir Kaczmarek, obecny był też senator Wojciech Ziemniak i wicestarosta Albert Pelec (obydwaj w roli biegaczy). Nie zabrakło też rekordzistów Parkrunów - Krzysztofa Pospiesznego i Romana Kaźmierczaka, którzy na koncie mają już ponad 270 biegów, a do tego jeszcze wolontariaty. Nie zabrakło gości z innych lokalizacji, tym razem z Leszna, gdzie z powodu opadów deszczu dzisiejszy Parkrun odwołano. W Kościanie na szczęście przestało padać chwilę przed startem.
Po oficjalnym otwarciu, przemowach i wspólnym zdjęciu uczestnicy zasadzili jeszcze drzewko - urodzinowy klan, na pamiątkę 8. rocznicy pierwszego biegu. Zaszczytu tego dostąpili najstarszy i najmłodszy z biegaczy (Wojciech i Filip). W końcu przyszedł czas na sam bieg, w którym wzięło udział około 40 osób.
- Pierwszy raz mamy deszczowe urodziny, bo zawsze mieliśmy piękną pogodę, ale biegacze lubią deszcz. Jest przyjemnie i rześko. Mamy dziś wiernych biegaczy, którzy nie odpuszczają prawie żadnego parkrunu, mamy też biegaczy nowych i cieszymy się z gości z Leszna na naszych urodzinach - mówi koordynatorka sobotniego biegu, Arleta Krzyżańska. Jak dodaje, Parkrun w Kościanie nadal jest mocny, bo podczas cotygodniowych biegów frekwencja od lat jest niezła, raczej nie spada poniżej 10 osób, a przeważnie jest więcej, a zdarza się, że i 30-40. W tej grupie są biegacze, kijkarze, spacerowicze, są dzieci i seniorzy. - To najlepsza z możliwych form spędzenia czasu w sobotni poranek, w dobrej, radosnej atmosferze i aktywnie, więc zapraszamy - podsumowuje pani Arleta.
Historia
Inicjatorem Parkrunu w Kościanie był Bartosz Wesoły, który widząc sporą grupę osób biegających w Kościanie stwierdził, że przydałoby się ich zorganizować, ale nie w sposób zawodowy czy nawet półamatorski, tylko całkowicie amatorski. To się udało. Pierwszy kościański bieg w parku zorganizowano 9 września 2017 roku. Po dwóch latach pałeczkę koordynatora po Wesołym przejął Wojciech Wróblewski. Jak się okazało, trafiła mu się niełatwa rola, bo z powodu ograniczeń i lockdownu wspólne bieganie nie było już możliwe. W końcu biegi jednak powróciły. Po Wróblewskim nim pałeczkę przejęła grupa koordynatorów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze