“Olimpiada bez barier” im. Ireny Naskręt odbyła się tradycyjnie w hali sportowej racockiej szkoły, a zorganizowano ją po raz szesnasty. W imprezie udział wzięli podopieczni różnego rodzaju instytucji związanych z osobami niepełnosprawnymi, nie tylko z powiatu kościańskiego, a także podopieczni domów dziecka, pojawili się też seniorzy. “Olimpiada” rozpoczęła się tradycyjnie ceremoniałem olimpijskim, wciągnięto więc flagę i wniesiono znicz olimpijski. Tym razem znicz niosła córka patronki "Olimpiady bez barier", Dagmara Naskręt.
- Jestem dumna i wzruszona z osiągnięć mamy i tego, jak wszyscy ją wspominają. To, że imprezę nazwano jej imieniem, to bardzo wzruszające. Idea "Olimpiady" jej bowiem bardzo piękna i należy ją kontynuować. Przyjeżdżając dziś rano nie wiedziałam, że tak to się potoczy, że będę niosła znicz, ale też bardzo się cieszę, że mogłam to uczynić. Było to bardzo fajne doświadczenie, ale też wzruszający moment - mówi pani Dagmara.
Na uczestników czekało kilka różnego rodzaju konkurencji. Były to m.in. rzucanie do kosza, strzelanie bramek hokejem, rzucanie do celu, przenoszenie piłek, warcaby. Każdy, kto zaliczył większość konkurencji mógł wziąć też udział w losowaniu nagród i otrzymywał pamiątkowy medal. Tradycyjnie też sprzedawano losy, z których dochód trafi na cel charytatywny.
Pierwsza “Olimpiada bez barier” odbyła się w 2001 roku na stadionie hipicznym w Racocie. Potem była krótka przerwa, ale gdy powstała hala sportowa przy tamtejszej szkole, wydarzenie odbywa się właśnie tam, praktycznie co roku. "Olimpiada" skierowana jest do środowisk osób niepełnosprawnych, ale zapraszane są też placówki zaprzyjaźnione z SKS Jantar Racot. Od początku celem imprezy było bowiem stworzenie swojego rodzaju "odskoczni" od codziennych rytuałów osób niepełnosprawnych, ale też możliwość spotkania i integracji z innymi, zwłaszcza z dziećmi i młodzieżą szkolną, którzy angażują się w jej organizację.