Nieco ponad rok temu otwarto drogę ekspresową S5. Miało być wygodniej i bezpieczniej. Czy tak jest w rzeczywistości?

Kościańskie odcinki drogi ekspresowej S5 otwarto nieco ponad rok temu, w połowie grudnia 2019 roku. Była to inwestycja wyczekiwana przez mieszkańców całego powiatu od wielu lat. Ruch na “starej piątce” dawał się mocno we znaki. Problemy z wjazdem na drogę, spory ruch, kilka niebezpiecznych miejsc i liczne kolizje irytowały użytkowników drogi. S5 miała zaradzić większości problemów. Czy tak się stało? Warto się przyjrzeć policyjnym statystykom.

S5 otwarta została w połowie grudnia 2019 roku. Od tego czasu, przez rok, doszło tam do 7 wypadków. Zginęła w nich jedna osoba (43-letni pasażer, więcej o tym TUTAJ), a poważne obrażenia doznało 11 osób. Zanotowano też w tym czasie 60 kolizji, głównie uderzenia w barierki i najechania na tył. W tym samym czasie na “starej piątce”, doszło także do 7 wypadków. Także zginęła jedna osoba (21-latek, więcej o tym TUTAJ). Poważne obrażenia odniosło 14 osób, a kolizji zanotowano 51.

Z kolei w ciągu roku poprzedzającego otwarcie S5 na “starej piątce” doszło do aż 186 kolizji (o 75 więcej niż razem na DK5 i S5). Doszło do 22 wypadków (o 8 więcej), a 2 osoby zginęły (tyle samo). Poważnych obrażeń doznało 26 osób (1 mniej).

Porównanie pokazuje wyraźnie, że jest bezpieczniej. Dodatkowo niemal we wszystkich problematycznych miejscach wjazd na “starą piątkę” problemów już nie sprawia. Jest też szybciej. Nadal jednak widać, że część kierowców musi się nauczyć jazdy na ekspresówce. – Większa prędkość nie wybacza błędów. Stąd też wiele kolizji na S5 to uderzenia w barierki po utracie panowania nad pojazdem. Widać za to o wiele mniejsze natężenie ruchu i mniejszą liczbę zdarzeń – podsumowuje Radosław Nowak, rzecznik kościańskiej policji.

do Góry