Protestowali w obronie zwierząt przed cyrkiem [ZDJĘCIA]

Kilkadziesiąt osób protestowało przed ukraińskim cyrkiem Imperial Show, który w czwartek dawał występy w Kościanie. Powodem protestu było rzekome znęcanie się nad zwierzętami.

Protest zorganizowany został przez Fundację Viva! Akcja dla zwierząt z Poznania i dołączyli do niego kościaniacy, a jego powodem były krążące po internecie zdjęcia, ukazujące konia, który miał być rzekomo maltretowany w cyrku. – Zdarzyła się sytuacja, że konia pogryzły pszczoły. Wezwaliśmy weterynarzy, którzy zrobili wszystko, żeby koń przeżył, ale zostały popękane rany – wyjaśnia Denis Terskij. Wtedy właśnie obrońcy zwierząt zobaczyli konia i zrobili mu zdjęcie, twierdząc, że są to rany od pobicia. Od tego czasu w każdym mieście, gdzie Ukraińcy dają pokazy przychodzi inspekcja weterynaryjna i policja, którzy sprawdzają czy wszystko jest w porządku. Jak twierdzi dyrektor problemów nie stwierdzają. – W każdym mieście mamy teraz problemy przez ten jeden wypadek z koniem – zaznacza i nie ukrywa, że trzeba będzie się zastanowić, czy w przyszłym sezonie w ogóle ze zwierząt nie zrezygnować, tym bardziej, że show opiera się na występach ludzi, a zwierzęta są tylko niewielkim dodatkiem.

Na proteście zjawili się działacze Fundacji Viva z Poznania, jak i kościaniacy, którzy stojąc przed wejściem do cyrku starali się namówić innych, by zrezygnowali z obejrzenia występu. – Ukraiński cyrk, który przyjechał do Kościana wykorzystuje zwierzęta, także spoza Polski jak zebry, które pod wpływem nacisku człowieka zmuszone są do wykonywania sztuczek – mówi Kalina Mizgajska z poznańskiej Vivy. – Naszym celem jest, żeby nie było zwierząt w cyrkach. My lubimy cyrki, jeśli pracują tam ludzie którzy się zgadzają na to, ale zwierzęta nie podejmują świadomej decyzji na zniewolenie – dodaje. Działacze pokazywali też zdjęcia konia, który miał być rzekomo bity i maltretowany. W większości przypadków nie udało im się skłonić kościaniaków do zmiany planów, choć kilka rodzin zmieniło swoje plany, wybierając inne atrakcje zamiast cyrku, albo nawet przyłączając się do protestu. – Jedno zdjęcie to żaden dowód. Najpierw na własne oczy zobaczę jak wyglądają te zwierzęta i dopiero wtedy będę mogła ocenić, czy tak rzeczywiście jest – mówiła jedna z kobiet wybierających się na show.

Autor filmu: K.S.

[envira-gallery id=”18174″]

 

 

do Góry