Podpalacz stadniny koni w Piotrkowicach był niepoczytalny. Tak stwierdzili biegli sądowi. Mężczyzna może trafić do szpitala psychiatrycznego.

Przypomnijmy, że do pożaru doszło 10 lutego po północy. Spłonęła wiata i magazynowane pod nią baloty. Pisaliśmy o tym w artykule “Pożar w stadninie“. Niedługo potem policja zatrzymała podejrzanego o podpalenie. To 50-latek związany ze stadniną. Więcej w artykule “Podpalacz zatrzymany“. Oprócz podpalenia miał odpowiedź też za kierowanie gróźb karalnych. Tak się jednak nie stanie, bo biegli uznali, że podpalacz stadniny był niepoczytalny.

W związku z tym w kwietniu prokuratura złożyła wniosek do sądu o umorzenie postępowania i zastosowanie środka zapobiegawczego w postaci umieszczenia 50-latka w szpitalu psychiatrycznym. Sąd przedłużył jednak areszt na kolejne trzy miesiące, do czasu rozpoznania sprawy mężczyzna pozostanie więc w areszcie.

do Góry