0:6 – takim wynikiem zakończył się mecz GKS Dopiewo – Obra Kościan. Kościaniacy nie dali szans ostatniej drużynie w tabeli.

Od samego początku spotkania to Obra Kościan była drużyną dominującą. Szanse wyjście na prowadzenie kościaniacy stwarzali już w pierwszych minutach meczu. Nie stało się tak tylko dzięki dobrym interwencjom bramkarza gospodarzy. Zawodnicy z Dopiewa też mieli swoje momenty, i w 18 minucie zagrozili bramce Obry. Dobrze spisał się jednak Szymon Liman.

Pierwszego gola kościaniacy strzelili w 22 minucie za sprawą mocnego strzału Tomasza Marcinkowskiego po podaniu Bartłomieja Raby. Kilka minut później po ładnej akcji wynik podwyższył Maciej Przewłocki. Marcinkowski w 38 minucie miał szansę na strzelenie drugiej bramki, ale piłkę wybił bramkarz gospodarzy. W dobrym miejscu znalazł się jednak Przewłocki i to on umieścił piłkę w siatce. Chwilę przed zakończeniem pierwszej części drugie trafienie zaliczył też Marcinkowski, na przerwę drużyny schodziły więc przy wyniku 0:4.

Druga połowa meczu wyglądała podobnie, ale goli było już mniej. W 62 minucie piłkę dośrodkował Eryk Skrzypczak i hat trickiem mógł pochwalić się Marcinkowski. To jednak nie koniec, bo w 78 minucie otrzymał jeszcze piłkę od Tomasza Olejnika i czwarty raz pokonał bramkarza GKS Dopiewo. Gospodarze pod koniec strzelili dwie bramki, ale obydwie nieuznane. Najpierw sędzie odgwizdał pozycję spaloną, a następnie faul gracza z Dopiewa.

Kolejny mecz Obra rozegra 10 kwietnia. Nasi piłkarze gościć będą w Wilczynie, gdzie zmierzą się z tamtejszymi Wilkami. Dzięki wygranej Obra awansowała na lidera grupy spadkowej.\

Zdjęcie: Obra Kościan/Michał Dominiczak

do Góry