Dachowanie po pijaku. Twierdził, że go pobili i ukradli auto.

We wtorkową noc na drodze pomiędzy Czempiniem i Borowem miało miejsce dachowanie samochodu osobowego. Właściciel auta twierdził, że go pobito i skradziono pojazd chwilę wcześniej.

We wtorek, 15 kwietnia, o godzinie 2:10 kościańska policja otrzymała zgłoszenie o rozbitym samochodzie na drodze Czempiń – Borowo. Było to dachowanie. Po przyjeździe służb na miejsce okazało się, że ani w aucie, ani w pobliżu nie ma kierowcy. Ustalono więc właściciela pojazdu i drugi patrol policji udał się do jego miejsca zamieszkania. W domu go jednak nie znaleźli.

Wsiadając już do radiowozu by odjechać zobaczyli jednak 20-letniego, lekko poobijanego mężczyznę. Przeczucie okazało się słuszne, był to właściciel samochodu. Wyjaśnił funkcjonariuszom, że go pobito, a auto skradziono. Policjanci zabrali go do szpitala. Tam przebadano go na obecność alkoholu. Okazało się, że był pijany.

W międzyczasie zebrane dowody na miejscu zdarzenia pozwoliły ustalić, że to właściciel był kierowcą. Przewieziono go do policyjnego aresztu. Jakby tego było mało okazało się również, że nie posiadał uprawnień do kierowania. Przedstawiono mu zarzut kierowania w stanie nietrzeźwości, do czego się w końcu przyznał. Odpowie również za spowodowanie kolizji i kierowanie bez uprawnień.

Zdjęcie: KPP w Kościanie

do Góry