W sobotę, 17 września, na hipodromie w Racocie odbył się XXVII Bieg Olimpijski im. Ireny Szewińskiej. Bieg powrócił po dwuletniej przerwie spowodowanej obostrzeniami.

Tegoroczny Bieg Olimpijski im. Ireny Szewińskiej cieszył się, mimo niepewnej pogody, niezłą frekwencją. Zawody otworzył Paweł Kaczmarek, wiceprezes Szkolnego Klubu Sportowego “Jantar” w Racocie. Przedstawił gości, wśród których, jak zwykle, nie zabrakło olimpijczyków. Przybyli między innymi: Tadeusz Kulczycki reprezentujący Polskę podczas Igrzysk Olimpijskich w Monachium w 1972 roku, Andrzej Wróbel, multimedalista paraolimpijski, w tym trzykrotny złoty medalista z Barcelony (1992), Atlanty (1996) i Sydney (2000), Michał Kotowski, paraolimpijczyk z Tokio (2021).

Mimo niepogody jesteśmy bardzo zadowoleni. Mieliśmy prawie tysiąc zgłoszeń, ale przyjeżdżają tez osoby, które nie zapisały się wcześniej. Wszystko dla zdrowia, mamy nadzieję, że każdy miło popołudnie tu spędzi. Formuła biegu jest niezmienna od samego początku. Jeśli ktoś stanął na starcie jest już zwycięzcą – podkreśla Paweł Kaczmarek.

Podczas imprezy nie zabrakło oczywiście ceremoniału olimpijskiego. W tym roku znicz zapaliła Michał Kotowski. W tegorocznej edycji biegu wystartowało około 1000 osób. Dystans można było przebiec, przemaszerować, przespacerować, niektórzy nawet zdecydowali się pokonać go na rowerze. Pierwszy linię mety przekroczył Cezary Suchora z klubu Sana Kościan. – Uciekłem na ostatnim kilometrze i dotarłem do mety na pierwszym miejscu. Pogoda idealna, ani za zimno, ani za gorąco. Trochę wiało na prostych – mówił po przekroczeniu linii mety.

Wśród osób, które ukończyły bieg rozlosowano tradycyjnie nagrody, w tym rowery. Podczas imprezy można też było nabyć losy, z których dochód przeznaczony zostanie na szczytny cel.

do Góry