Close

10 października 2019

Pytamy kandydatów! Aleksander Sowa – Lista nr 5 poz. 11

Już w niedzielę wybory Parlamentarne. By umożliwić czytelnikom porównanie kandydatów i zachęcić do głosowania na reprezentantów naszego powiatu postanowiliśmy zadać im kilka pytań. Tym razem kandydat KO, Aleksander Sowa.

Startuje Pan z list KO. Skąd wybór takiego akurat ugrupowania i dlaczego postanowił Pan kandydować. Co wniesie KO do polskiej polityki i jak ocenia Pan swoje szanse.

Z Platformą Obywatelską związany jestem od kilku lat, a od czterech pełnię funkcję wiceprzewodniczącego struktur powiatowych. W tym ugrupowaniu znajduje się miejsce dla szerokiego wachlarza obywateli, w tym również dla mnie. Do kandydowania skłoniła mnie pogarszająca się sytuacja samorządów (szczególnie finansowa) pod rządami obecnej władzy. Trudno oceniać swoje szanse, wszystko w rękach wyborców.

Polityczne emocje w Polsce są dość “rozgrzane”. Jaki jest według Pana JEDEN największy problem z polityką związany i jak zamierza Pan działać, by go rozwiązać.

Polityka podzieliła społeczeństwo w wyniku działań władzy przez wypowiedzi i działania wielu polityków. Od siebie wymagam działania konsolidacyjnego. Zależy mi na tym, aby przedstawiciele różnych ugrupowań partyjnych potrafili konstruktywnie dyskutować i wspólnie działać na rzecz społeczności lokalnej.

Skoro już jesteśmy przy problemach, to pytanie podobne. Jaki jest JEDEN, według Pana, największy problem Polaków i co należy zrobić, jak będzie Pana działać, by i ten rozwiązać.

Dostrzegam wiele dziedzin życia publicznego, które wymagają naprawy lub skorygowania. Natomiast szczególną uwagę zwróciłbym na stan polskiej oświaty i służby zdrowia (trudna sytuacja nauczycieli, niełatwy dostęp do badań, niedofinansowanie szpitali). Tak, nie mam doświadczenia w ogólnopolskiej polityce, ale to nie przeszkadza w tym, by działać na własnym terenie, by tutaj pomagać w rozwiązywaniu „palących” problemów.

Co byłoby największym dla Pana sukcesem, jeśli udałoby się to zrealizować podczas ewentualnej kadencji w Sejmie. Jakimi obszarami chciałby Pan się zajmować w pracy posła.

Największym sukcesem dla mnie byłoby przywrócenie większej decyzyjności samorządom oraz rezygnacja z dodawania im zadań bez ich dofinansowania. Jeżeli wyborcy obdarzą mnie zaufaniem, chciałbym zajmować się sprawami samorządów lokalnych, oświaty, sportu i rekreacji, czyli tym, czym zajmowałem się do tej pory i na czym się znam.

Jak zamierza Pan działać na rzecz wyborców okręgu kaliskiego, zwłaszcza dla mieszkańców powiatu kościańskiego i co należy zrobić, by było to z korzyścią dla nich.

Gdyby udało się wywalczyć, żeby samorządy nie były obciążane wydatkami wynikającymi z zadań narzucanych przez rząd, można by te pieniądze przeznaczyć na rozwój infrastruktury i realizacje lokalnych potrzeb. Poza tym słuchałbym wyborców i z determinacją w miarę możliwości rozwiązywał zgłaszane przez nich problemy.

Wracając do emocji politycznych. Głośno ostatnio jest o karcie LGBT+ dla szkół. Jaki jest stosunek Pana do tego zagadnienia i jaki jest stosunek do lekcji religii w szkołach.

Uważam, że problem „Karta LGBT dla szkół” jest wyolbrzymiony przez niektóre środowiska i nie sadzę, żeby była wprowadzona do realizacji w placówkach oświatowych. Myślę, że religia w szkołach od dawna się zadomowiła i nie widzę potrzeby, aby to zmieniać.

Co chciałaby Pan przekazać wyborcom, jak zachęcić ich do głosowania właśnie na siebie.

Liczę na to, że moja dotychczasowa działalność publiczna (oświata, sport, samorząd) przekona wyborców do oddania na mnie głosu. Dodam, że nie najważniejsze jest miejsce na liście kandydatów, ale liczba zdobytych głosów. Zachęcam wszystkich do udziału w wyborach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.