Historyczny mecz. Decydowały karne [ZDJĘCIA]

Historyczny mecz. Decydowały karne [ZDJĘCIA]

Po raz pierwszy przy sztucznym oświetleniu rozegrano na stadionie w Kościanie mecz piłki nożnej. O jego wyniku musiały zadecydować rzuty karne.

Obra 1912 Kościan podejmowała w sobotę PKS Racot w ramach 1/8 finału Pucharu Polski na szczeblu OZPN Leszno. Od początku spotkania na boisku dominowali gospodarze, którzy już w 3 minucie dzięki Michałowi Gelertowi objęli prowadzenie, jednak nie odpuszczali przeciwnikowi i stwarzali kolejne dobre okazje do zwiększenia przewagi. Udało się to zrobić w 20 minucie, kiedy to z rzutu wolnego do bramki Racotu trafił Filip Tylczyński. Schodząc na przerwę Obra Kościan prowadziła więc 2:0.

Po przerwie obudzili się jednak goście, którym pomogło też trochę szczęścia. Kilka minut po rozpoczęciu drugiej połowy w polu karnym faulował Jakub Jandy, przez co sędzia podyktował rzut karny, do którego podszedł Hubert Sznabel. Bramkarz Obry, Jędrzej Dorynek obronił strzał, jednak sędzia nakazał powtórzyć wykonanie karnego. Tym razem piłka wylądowała w bramce. Gospodarzom udało się jednak podwyższyć wynik i za sprawą Szymona Słomy w 58 minucie było 3:1. Los meczu nie był jednak przesądzony, ponieważ w 68 minucie gola kontaktowego zdobył Tomasz Bajsztok, a 10 minut przed końcem, po kolejnym faulu w polu karnym, bramkarza Obry ponownie pokonał Sznabel.

O wyniku musiały zadecydować więc rzuty karne i w tym elemencie lepsi okazali się gospodarze. – Był to swojego rodzaju mecz otwarcia stadionu i tak właśnie miał wyglądać. Obie drużyny stworzyły emocjonujące widowisko – mówił po meczu Dawid Dominiczak, trener PKS Racot. Nawiązał też do zmian, jakie od przyszłego sezonu czekają czwartą ligę. – Trzeba być realistą. Racotu nie stać, by po zmianach być w “nowej” 4. lidze, ale gramy tak, by się w niej utrzymać – zaznaczył. Z kolei trener Obry, Krzysztof Knychała stwierdził, że widowisko dla widzów było rzeczywiście emocjonujące, ale dla drużyny był to horror. – Po kontuzjach i zmianach mieliśmy problem z odzyskaniem rytmu gry, a z kolei zawodnicy z Racotu coraz bardziej się nakręcali. Dopiero pod koniec udało nam się ponownie zyskać przewagę, ale było już za późno i doszło do karnych – wyjaśniał.

Decydujący karny:

W ćwierćfinale na Obrę czeka lider leszczyńskiej klasy okręgowej Orkan Chorzemin. Spotkanie zostanie rozegrane na początku marca w Chorzeminie.

Zdjęcia, film: Piotr Pewiński

Piotr Pewiński

Related Posts